wtorek, 30 czerwca 2020
STOP EKSMISJI AWANGARDY!
Do Prezydenta Wrocławia
Jacka Sutryka
Szanowny Panie Prezydencie,
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej wyraża stanowczy sprzeciw wobec ogłoszonych przez magistrat planów sprzedaży zabytkowego Pałacu Hatzfeldów, wieloletniej siedziby BWA Awangarda we Wrocławiu, a także pomysłu budowy siedziby Awangardy jako jednej z kondygnacji nowej, niedookreślonej inwestycji deweloperskiej na Kępie Mieszczańskiej. Decyzja ta ujawnia kilka niepokojących cech polityki Wrocławia wobec kultury.
Po pierwsze łamie wcześniejsze, publicznie ogłaszane deklaracje, o powrocie BWA Awangarda do Pałacu Hatzfeldów po jego remoncie, które składane były przy przeprowadzaniu Awangardy do tymczasowej siedziby na Dworcu Głównym PKP.
Po drugie, zapadła w zaciszu gabinetów, w sposób zupełnie nietransparentny, niekonsultowany ani z zespołem BWA, ani z reprezentantami strony społecznej. Jest to decyzja bardzo szkodliwa dla Wrocławia.
Miasto to nie tylko zbiór nieruchomości na sprzedaż, które można w sposób wymierny
wycenić i spieniężyć. To delikatna tkanka relacji społecznych i symbolicznych. Kultura w
mieście jest niezmiernie istotna w budowaniu jego sfery publicznej, tożsamości i więzi jego mieszkanek i mieszkańców.
Wrocławskie BWA, dzięki swojej wieloletniej działalności w samym sercu miasta, wpisało się w świadomość wrocławianek i wrocławian, kształtowało unikalny charakter tego miejsca. Co więcej Pałac Hatzfeldów, razem z przylegającym do niego ogrodem, decydował o wyjątkowości Awangardy, zrósł się z galerią nierozerwalnie. Tak istotny kapitał symboliczny tworzy się dziesięciolecia i decyduje o tożsamości miasta, niepowtarzalności jego specyfiki.
Decyzja o sprzedaży tego fragmentu miasta, a zatem o odebraniu go mieszkankom i mieszkańcom, sprywatyzowaniu zysków czerpanych ze wspólnej przestrzeni, zarówno fizycznej, jak i symbolicznej, jest przykładem degradującej jej żywotność gentryfikacji. Co więcej, gest eksmitowania siedziby bardzo ważnej dla miasta galerii sztuki współczesnej poza ścisłe centrum, odczytujemy jako gest marginalizacji jej roli w polityce miejskiej, a także utrudniania dostępu do niej wrocławiankom i wrocławianom.
Nie możemy zrozumieć, że magistrat, jako reprezentant władzy publicznej, postanowił abdykować ze swojej roli i powinności wspierania niezależnej kultury i sztuki w mieście na rzecz niejasnego deweloperskiego aliansu. Nowa siedziba Awangardy miałaby zostać zredukowana do karykaturalnej protezy: fragmentu większego, prywatnego budynku o nieznanych funkcjach. Poza katastrofą symboliczną, przyniesie to również bardzo realne problemy w funkcjonowaniu galerii.
Ogłaszając swoją decyzję, urzędnicy mówili o tym, że nowy obiekt ma być „nowoczesny i ekskluzywny“. Tymczasem nowoczesne jest zrozumienie głęboko miastotwórczej roli kultury i sztuki. Natomiast ekskluzywność nigdy nie powinna być uważana za pożądaną w polityce miejskiej. Domagamy się INKLUZYWNOŚCI w podejmowaniu decyzji o sztuce i kulturze, o przestrzeni i sferze publicznej. Domagamy się niezwłocznego cofnięcia decyzji o sprzedaży Pałacu Hatzfeldów oraz rozpoczęcia rozmów o jego przebudowie na rzecz
siedziby BWA. Stop eksmisji Awangardy!
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej
Katarzyna Górna
Karolina Freino
Joanna Rajkowska
Mikołaj Iwański
Rafał Jakubowicz
Do wiadomości:
Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych UM Wrocławia Bartłomiej Świerczewski
Dyrektor Wydziału Kultury UM Wrocławia Jerzy Pietraszek
wtorek, 19 maja 2020
Solidarni z artystami ukaranymi za akcję List
Wyrażamy naszą solidarność z Martą Czyż, Magdą Drągowską, Michałem Frydrychem, Karoliną Grzywnowicz, Kubą Rudzińskim, Julią Minasewicz, Janem Możdzyńskim, Yulią Krivich, Weroniką Zalewską oraz Pawłem Żukowskim - artystami i artystkami, pracownikami i pracowniczkami sztuki, którzy i które zostały ukarane przez Sanepid karami w wysokości 10.000 złotych na osobę (w sumie 100.000 złotych) za wykonanie pracy artystycznej „List”, w dniu 6 maja 2020 roku w Warszawie. Akcja była powtórzeniem klasycznego działania Tadeusza Kantora z 1967 roku i była protestem artystycznym przeciwko narzucaniu społeczeństwu tzw. wyborów korespondencyjnych, co tego dnia było dyskutowane w Sejmie. Przy czym wszyscy uczestnicy nosili maseczki, odtworzenie „Listu” w skali 1:1 wymuszało dystans między artystami większy niż 2 metry (przesyłka pocztowa miała długość 14 metrów, listonoszy było siedmioro), wszyscy uczestnicy byli w trakcie wykonywania czynności zawodowych (współpracując z Fundacją Bęc Zmiana). Obowiązkiem artystów było i jest reagować na aberracje rzeczywistości.
Stanowczo protestujemy przeciwko działaniom policji i Sanepidu, którzy reżim epidemiczny wykorzystują do kneblowania artystów i uniemożliwiania im pracy artystycznej. W tym samym czasie, kiedy artyści i artystki nie mają za co żyć, bo odwoływane są wszystkie projekty artystyczne, nakłada się na nich drakońskie kary za wykonywanie swojej pracy.
Żeby sobie uzmysłowić, jak niewspółmierna i skandaliczna jest reakcja organów sanitarnych, na działanie warto spojrzeć w szerszej perspektywie. Tydzień zajęło Sanepidowi nałożenie kar administracyjnych. Dwa miesiące Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego potrzebowało na przyznanie ośmiuset zapomóg socjalnych, w wysokości 1800 PLN netto, obejmując swoją „pomocą” mniej niż jeden procent polskich artystów. W tym samym czasie, kiedy artyści i artystki są zmuszeni do zapłacenia 100.000 kary za wykonywanie swojej pracy, MKiDN przyznaje miliony na koncerty celebrytów i działania organizacji kościelnych w ramach programu „Kultura w sieci”. Kiedy artystom i artystkom zabrania się wykonywania ich pracy, władza pozoruje normalność „odmrażając gospodarkę” i ogłaszając propagandowe sukcesy w walce z pandemią.
Artyści i artystki są ewidentnie uznawani za obywateli i obywatelki gorszej kategorii niż ludzie władzy, którzy w samym szczycie pandemii, w trakcie obchodów „rocznicy smoleńskiej”, składali kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza, bez maseczek i zachowania dystansów, ale za to w asyście usłużnej policji. Tłumaczyli się wtedy „wykonywaniem obowiązków służbowych”. Jak widać, ich obowiązki są lepsze niż nasze.
Reżim sanitarny, do którego wszystkie artystki i artyści się dostosowują, cierpiąc przy tym biedę, wykorzystuje się do cenzurowania pracy artystycznej.
Nie ma na to naszej zgody!
Precz z autorytarnymi cenzorami!
Stanowczo protestujemy przeciwko działaniom policji i Sanepidu, którzy reżim epidemiczny wykorzystują do kneblowania artystów i uniemożliwiania im pracy artystycznej. W tym samym czasie, kiedy artyści i artystki nie mają za co żyć, bo odwoływane są wszystkie projekty artystyczne, nakłada się na nich drakońskie kary za wykonywanie swojej pracy.
Żeby sobie uzmysłowić, jak niewspółmierna i skandaliczna jest reakcja organów sanitarnych, na działanie warto spojrzeć w szerszej perspektywie. Tydzień zajęło Sanepidowi nałożenie kar administracyjnych. Dwa miesiące Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego potrzebowało na przyznanie ośmiuset zapomóg socjalnych, w wysokości 1800 PLN netto, obejmując swoją „pomocą” mniej niż jeden procent polskich artystów. W tym samym czasie, kiedy artyści i artystki są zmuszeni do zapłacenia 100.000 kary za wykonywanie swojej pracy, MKiDN przyznaje miliony na koncerty celebrytów i działania organizacji kościelnych w ramach programu „Kultura w sieci”. Kiedy artystom i artystkom zabrania się wykonywania ich pracy, władza pozoruje normalność „odmrażając gospodarkę” i ogłaszając propagandowe sukcesy w walce z pandemią.
Artyści i artystki są ewidentnie uznawani za obywateli i obywatelki gorszej kategorii niż ludzie władzy, którzy w samym szczycie pandemii, w trakcie obchodów „rocznicy smoleńskiej”, składali kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza, bez maseczek i zachowania dystansów, ale za to w asyście usłużnej policji. Tłumaczyli się wtedy „wykonywaniem obowiązków służbowych”. Jak widać, ich obowiązki są lepsze niż nasze.
Reżim sanitarny, do którego wszystkie artystki i artyści się dostosowują, cierpiąc przy tym biedę, wykorzystuje się do cenzurowania pracy artystycznej.
Nie ma na to naszej zgody!
Precz z autorytarnymi cenzorami!
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej
środa, 29 kwietnia 2020
Solidarność z rezydentkami i rezydentami CSW Zamek Ujazdowski w związku z akcją "Piekło kobiet"
List solidarności z Rezydentką i Rezydentami CSW Zamek Ujazdowski
w związku z akcją „Piekło kobiet” i jej reperkusjami.
Jako Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej chcemy wyrazić solidarność z Rezydentką i Rezydentami CSW Zamek Ujazdowski: Karoliną Grzywnowicz, Danim Ploegerem, Kubą Rudzińskim i Ivanem Svitlychnyim w związku z akcją „Piekło Kobiet” z kwietnia bieżącego roku oraz nieprzyjemnymi reperkusjami, które ich po tej akcji spotkały.
W odpowiedzi na baner „Piekło Kobiet”, wywieszony nad wejściem do CSW Zamek Ujazdowski, wykonany w geście poparcia dla kobiet protestujących wobec zaostrzania zakazu aborcji przez rezydentkę i rezydentów CSW, którzy potraktowali Zamek Ujazdowski, zgodnie z prawdą, jako swój własny dom, dyrektor tej instytucji postanowił użyć zdjęcia ich akcji do wyrażenia własnych poglądów. Tradycje przechwytywania dzieł sztuki, detournement oraz dzieła postartystyczne bądź wykonywane przez nieprofesjonalistów mają w polskiej i międzynarodowej sztuce swoją długą tradycję, którą szanujemy, jednak jeśli za działanie takie bierze się dyrektor instytucji sztuki, do lekkiego może w swej wymowie przechwycenia dochodzi niewątpliwy ciężar jego społecznej i zawodowej funkcji, demaskując ulotny gest artystyczny jako represyjny cios wymierzony w gościnie i gości własnej placówki, do tego niezbyt zgrabnie.
Na to przechwycenie Rezydentki CSW zareagowały oświadczeniem, w którym krytykują ignorowanie praw autorskich przez dyrektora instytucji oraz wskazują na niestosowność opinii prawnej przedstawiciela Stowarzyszenia Ordo Iuris w tej sprawie, sformułowanej ze standardowym w przypadku tej instytucji lekceważeniem istniejących przepisów połączonym z przemocowym narzucaniem niepopartych fantazmatów własnych jako litery prawa.
Sprawę opisało też międzynarodowe pismo Art Review.
Z kolei Dani Ploeger, jeden z Rezydentów, wykonał serię numerowanych odbitek screenów dyskusji o całej akcji odbywającej się na profilu społecznościowym dyrektora CSW, gdzie głos zabiera również przedstawiciel Ordo Iuris, i teraz żąda uznania jego praw autorskich do dzieła. Dochód ze sprzedaży odbitek przekazany zostanie na akcję „Aborcja bez Granic”.
Wobec tych wszystkich wydarzeń chcielibyśmy wyrazić solidarność, a nawet wdzięczność dla aktualnej Rezydentki i Rezydentów CSW Zamek Ujazdowski. Przede wszystkim za to, że nie wahali się korzystać ze swoich praw obywatelskich i politycznych – możemy mieć różne poglądy na aborcję i jej zakaz, ale prawo do wyrażania poglądów jest niezbywalne. Po drugie – za to, że wobec represyjnych działań dyrektora Bernatowicza oraz prawnika z Ordo Iuris, Jerzego Kwaśniewskiego, zachowali dystans, poczucie humoru i swobodę działania artystycznego, która również, na mocy między innymi art 73 polskiej Konstytucji, jest ich dobrym prawem.
Solidaryzujemy się z tą Artystką i Artystami przede wszystkim dlatego, że ich działania, nie łamiące żadnych przepisów, praw konkretnych osób ani norm społecznych, spotykają się z wrzaskliwą i zastraszającą narracją Ordo Iuris i dyrekcji CSW. Nie chcemy, by polityczno-artystyczna debata redukowana była do zastraszania. Nie chcemy też, by represyjne w swej istocie działania pozostawały niezauważone i wzmacniały społeczny lęk przez korzystaniem z wolności słowa, wyrażania poglądów czy społecznej krytyki.
Stąd nasza solidarność z Rezydentką i Rezydentami CSW. Jesteśmy z Wami, i żadne grożenie pozwami tego nie zmieni.
OFSW.
w związku z akcją „Piekło kobiet” i jej reperkusjami.
Jako Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej chcemy wyrazić solidarność z Rezydentką i Rezydentami CSW Zamek Ujazdowski: Karoliną Grzywnowicz, Danim Ploegerem, Kubą Rudzińskim i Ivanem Svitlychnyim w związku z akcją „Piekło Kobiet” z kwietnia bieżącego roku oraz nieprzyjemnymi reperkusjami, które ich po tej akcji spotkały.
W odpowiedzi na baner „Piekło Kobiet”, wywieszony nad wejściem do CSW Zamek Ujazdowski, wykonany w geście poparcia dla kobiet protestujących wobec zaostrzania zakazu aborcji przez rezydentkę i rezydentów CSW, którzy potraktowali Zamek Ujazdowski, zgodnie z prawdą, jako swój własny dom, dyrektor tej instytucji postanowił użyć zdjęcia ich akcji do wyrażenia własnych poglądów. Tradycje przechwytywania dzieł sztuki, detournement oraz dzieła postartystyczne bądź wykonywane przez nieprofesjonalistów mają w polskiej i międzynarodowej sztuce swoją długą tradycję, którą szanujemy, jednak jeśli za działanie takie bierze się dyrektor instytucji sztuki, do lekkiego może w swej wymowie przechwycenia dochodzi niewątpliwy ciężar jego społecznej i zawodowej funkcji, demaskując ulotny gest artystyczny jako represyjny cios wymierzony w gościnie i gości własnej placówki, do tego niezbyt zgrabnie.
Na to przechwycenie Rezydentki CSW zareagowały oświadczeniem, w którym krytykują ignorowanie praw autorskich przez dyrektora instytucji oraz wskazują na niestosowność opinii prawnej przedstawiciela Stowarzyszenia Ordo Iuris w tej sprawie, sformułowanej ze standardowym w przypadku tej instytucji lekceważeniem istniejących przepisów połączonym z przemocowym narzucaniem niepopartych fantazmatów własnych jako litery prawa.
Sprawę opisało też międzynarodowe pismo Art Review.
Z kolei Dani Ploeger, jeden z Rezydentów, wykonał serię numerowanych odbitek screenów dyskusji o całej akcji odbywającej się na profilu społecznościowym dyrektora CSW, gdzie głos zabiera również przedstawiciel Ordo Iuris, i teraz żąda uznania jego praw autorskich do dzieła. Dochód ze sprzedaży odbitek przekazany zostanie na akcję „Aborcja bez Granic”.
Wobec tych wszystkich wydarzeń chcielibyśmy wyrazić solidarność, a nawet wdzięczność dla aktualnej Rezydentki i Rezydentów CSW Zamek Ujazdowski. Przede wszystkim za to, że nie wahali się korzystać ze swoich praw obywatelskich i politycznych – możemy mieć różne poglądy na aborcję i jej zakaz, ale prawo do wyrażania poglądów jest niezbywalne. Po drugie – za to, że wobec represyjnych działań dyrektora Bernatowicza oraz prawnika z Ordo Iuris, Jerzego Kwaśniewskiego, zachowali dystans, poczucie humoru i swobodę działania artystycznego, która również, na mocy między innymi art 73 polskiej Konstytucji, jest ich dobrym prawem.
Solidaryzujemy się z tą Artystką i Artystami przede wszystkim dlatego, że ich działania, nie łamiące żadnych przepisów, praw konkretnych osób ani norm społecznych, spotykają się z wrzaskliwą i zastraszającą narracją Ordo Iuris i dyrekcji CSW. Nie chcemy, by polityczno-artystyczna debata redukowana była do zastraszania. Nie chcemy też, by represyjne w swej istocie działania pozostawały niezauważone i wzmacniały społeczny lęk przez korzystaniem z wolności słowa, wyrażania poglądów czy społecznej krytyki.
Stąd nasza solidarność z Rezydentką i Rezydentami CSW. Jesteśmy z Wami, i żadne grożenie pozwami tego nie zmieni.
OFSW.
piątek, 3 kwietnia 2020
Apel ws. zwolnień pracowników bytomskiej Kroniki
Krystyna Jankowiak - Markwica
Dyrektor Bytomskiego Centrum Kultury
Mariusz Wołosz
Prezydent Bytomia
Apelujemy o nierozwiązywanie umów cywilno prawnych z pracownikami CSW Kronika. Jest dla nas oburzające, że sytuacja epidemii staje się pretekstem do pozornych oszczędności i wykorzystywania trudnej sytuacji nieetatowych pracowników. Bytomska Kronika jest jedną z najważniejszych oraz najbardziej przyjaznych twórcom instytucji artystycznych w Polsce i stanowi kulturalną wizytówkę Bytomia. Swą wysoką pozycję zawdzięcza ogromnemu zaangażowaniu pracowników, również tych zatrudnionych na umowach cywilno-prawnych. Warto dodać, ze ich wkład w działalność instytucji jest niewspółmierny do niskich wynagrodzeń.
Nie godzimy się na wykorzystywanie obecnego kryzysu, związanego z pandemią, do zwolnień pracowników kultury, których sytuacja ekonomiczna i tak stała się już dramatyczna, żeby nie powiedzieć - beznadziejna. Zwracamy się również do Prezydenta Bytomia, by wzorem innych miast niezwłocznie podjął działania mające na celu wsparcie artystów i freelancerów współpracujących na co dzień z bytomskimi instytucjami kultury i sztuki.
Sprawa Kroniki nie ma tylko wymiaru lokalnego. To sprawa istotna dla całego naszego środowiska, gdyż CSW Kronika, z jej imponującą historią, jest istotnym ogniwem polskiego i międzynarodowego obiegu sztuki współczesnej.
Łatwo zniszczyć zgrany zespół instytucji, osłabiając tym samym jedną z najbardziej widocznych galerii w Polsce. Trudno natomiast ten proces odwrócić. Mamy nadzieję, że tak się jednak nie stanie.
Z poważaniem,
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej
poniedziałek, 30 marca 2020
Postulaty kryzysowe dla kultury
Premier Rządu RP
Minister
Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Samorządy
miast
Znaleźliśmy
się w bezprecedensowej sytuacji epidemii, nieznanej od kilku
pokoleń. Walka z rozprzestrzenianiem się wirusa spowodowała szereg
decyzji, które – całkowicie bądź częściowo – pozbawiają
ogromną część społeczeństwa dochodu. Czeka nas drastyczne
pogorszenie warunków życia. Płacenie czynszów, rachunków,
wykupienie lekarstw i zwyczajne zapewnienie sobie pożywienia czy
środków higieny, stanie się niebawem luksusem niedostępnym kilku
milionom żyjących w Polsce osób.
Wobec
nadchodzącej katastrofy gospodarczej rząd deklaruje wielomiliardową
pomoc mającą uchronić od bankructwa przedsiębiorców. Tymczasem w
deklaracjach rządu nie słyszymy o żadnym programie pomocy dla
pracowników i pracownic sektora kultury. COVID-19 doprowadził do
sytuacji, gdy odwoływane są wystawy, koncerty i spektakle,
zamknięto całe instytucje, wstrzymano realizację wszelkich
projektów na najbliższe miesiące. Jak wielu obywateli tego kraju,
także przeważająca liczba twórców i twórczyń znalazła się w
dramatycznej sytuacji.
Wieloletnie
zaniedbania i oszczędności w sektorze publicznym doprowadziły do
tego, że to właśnie pracownice i pracownicy sektora kultury są
wyjątkowo dotknięci niskimi wynagrodzeniami i niestabilnymi
warunkami pracy. Artyści i artystki (nie tylko zresztą oni) pracują
bez stałych umów i bez zabezpieczeń socjalnych; bez stałego
dochodu, a często jedynie za obietnice prezentacji twórczości.
Taka jest rzeczywistość pracy w kulturze.
Podczas
gdy inne kraje przeznaczają na przetrwanie kultury miliony funtów
(160 milionów, Wielka Brytania) i miliardy euro (50 miliardów,
Niemcy), podkreślając przy tym rolę kultury dla przetrwania
ciężkich dni epidemii, polski rząd sprawę generalnie przemilcza.
Odmowa uwzględniania osób pracujących w sektorze kultury w
deklaracjach pomocowych rządu sprawia, że czujemy się zbędne.
Zygmunt Bauman nazywa takie grupy wyrzuconych na margines kapitalizmu
osób „ludźmi na przemiał”. Z bólem przytaczamy tu jego słowa.
Panie
Premierze, Panie Ministrze, Panie
i Panowie Prezydenci, nie
tylko sektor biznesowy potrzebuje pomocy. Demokratyczne społeczeństwo
potrzebuje unikalnego i różnorodnego krajobrazu kulturowego i
medialnego. Proszę sobie tylko wyobrazić przetrwanie aktualnej
kwarantanny bez filmów, muzyki, obrazów czy przedstawień. Dzisiaj
pracownice i pracownicy kultury, artystki i artyści nie są zbędni.
Nasza kreatywność i praca twórcza przyczynia się do
przezwyciężenia obecnego kryzysu. Bez nas jakakolwiek wizja
przyszłości staje się straszliwie przygnębiająca.
Dlatego
zwracamy do Pana Premiera o stworzenie Parasola Ratunkowego Dla
Sektora Kultury. Jako organizacja reprezentująca pracownice i
pracowników kultury apelujemy o stworzenie specjalnego funduszu na
miarę obecnych potrzeb, który by pozwolił także im przetrwać
obecny kryzys.
NASZE
POSTULATY:
1.
Apelujemy o stworzenie programu pozwalającego wypłacić wszystkim
znajdującym się w trudnej sytuacji twórcom wsparcie w formie
bezzwrotnego stypendium na okres minimum trzech miesięcy, z
możliwością przedłużenia do sześciu lub więcej, w zależności
od rozwoju sytuacji. Postulujemy, aby miesięczna kwota stypendium
wynosiła 80 proc. płacy minimalnej.
2.
Bezwzględne zapewnienie ubezpieczenia zdrowotnego każdej twórczyni
i twórcy, którzy nie posiadają ubezpieczenia. Jest to istotne
również z punktu widzenia zdrowia publicznego. Od lat trwają pracę
nad stworzeniem systemu umożliwiającego zabezpieczenie społeczne
twórców i twórczyń, wielu twórców i twórczyń jest
nieubezpieczonych, a w obecnej sytuacji epidemii w interesie nas
wszystkich jest, by nikt nie musiał się zastanawiać, czy ma prawo
iść do lekarza.
3.
Domagamy się zawieszenia zobowiązań czynszowych i innych opłat
wynikających z przepisów za pracownie plastyczne oraz za lokale
użytkowane jako pracownie twórcze, twórcom i twórczyniom
pracującym w domach i mieszkaniach zapewnienie zawieszenie czynszu i
innych opłat za mieszkanie, a także zapewnienie możliwości
ubiegania się o dodatek mieszkaniowy dla twórczyń i twórców
wynajmujących lokale na innych zasadach.
4. Uważamy za konieczne
przesunięcie zwolnionych środków przyznanych grantów z programów
MKiDN oraz IAM na bezpośrednie wsparcie twórczyń i twórców z
zachowaniem pierwszeństwa dla osób zaproszonych do realizacji
odwołanych projektów.
5. Utrzymanie budżetów
instytucji kultury i sztuki, zapewnienie im możliwości
funkcjonowania w takim stopniu, by nie ucierpieli zatrudnieni
pracownicy i pracownice oraz ułatwienie procedur przekazywania
środków zwolnionych z powodu zawieszenia programu na wsparcie
twórców i twórczyń oraz współpracujących z instytucjami
pracowników kultury, którzy nie posiadają stałego zatrudnienia.
Dotyczy to zarówno instytucji ministerialnych, jak i samorządowych.
Procedury udzielenia pomocy
powinny być proste i dające szansę na szybką finalizację
składanych aplikacji. Wystarczyłaby prosta, łatwa do późniejszej
weryfikacji deklaracja z wymieniem prezentacji publicznych za okres
dwóch ostatnich lat.
Pomoc
powinna dotyczyć całego sektora kultury ze szczególnym
uwzględnieniem twórców
i praktyków kultury pozostających bez stałego zatrudnienia,
których główna praca koncentruje się w dziedzinach: muzyka,
teatr, sztuki wizualne, literatura, taniec, sztuki performatywne i
interdyscyplinarne, itp. Praca ta obejmuje: artystki i artystów,
wykonawców, niezależnych kuratorów i kuratorki, choreografów,
kompozytorów, reżyserów, pisarzy, tłumaczy, redaktorów,
krytyków, pedagogów, edukatorów i mediatorów zewnętrznych w
dyscyplinach artystycznych.
Jedno jest pewne: COVID-19
nas zmieni, zmieni krajobraz gospodarczy, kryzys dotknie wszystkich.
Jedynym znanym nam dotąd elementem życia, dającym nadzieję na
lepszą przyszłość, jest społeczna solidarność. Musimy połączyć
siły, by w czasach epidemii, gdzie mnożą się przypadki zachorowań
i śmierci, nikt nie został sam, bez pomocy. Być może dzięki temu
świat, w którym przyjdzie nam żyć, będzie bardziej sprawiedliwy,
uwzględniający potrzeby i zdrowie milionów obywateli, a nie tylko
te, artykułowane przez korporacje i banki. Tylko solidarnie
przetrwamy ten kryzys!
30 Marca 2020
sobota, 14 marca 2020
Stanowisko OFSW w sprawie koronawirusa i sytuacji artystycznego prekariatu
Jako Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej przyłączamy się do głosów innych stowarzyszeń twórczych i związków zawodowych działających w sektorze kultury, żeby podkreślić powagę sytuacji, w której znalazł się artystyczny prekariat oraz zaapelować o jak najszybsze podjęcie odpowiednich środków zaradczych.
Koszty odwołania projektów oraz programów artystycznych są obecnie przerzucane na osoby pracujące na umowach śmieciowych czy samozatrudnieniu. Ponoszą je artystki i artyści, kuratorki i kuratorzy, edukatorki i edukatorzy, wykładowczynie i wykładowcy, osoby pracujące w ochronie, przy obsłudze widowni czy obsłudze technicznej wydarzeń artystycznych. Z dnia na dzień tracą one możliwość zarabiania na życie, ponieważ, jak alarmują nasze sympatyczki i sympatycy, instytucje publiczne, organizacje pozarządowe czy firmy prywatne nie podpisują z nimi kolejnych umów albo z dnia na dzień odmawiają wypłacania wynagrodzeń za programy już zakontraktowane.
Jako OFSW wielokrotnie podkreślaliśmy strukturalne patologie sektora kultury, który na masową skalę stosuje zatrudnianie na umowach śmieciowych, korzysta z nieodpłatnej pracy artystów i artystek oraz redukuje koszty poprzez wymuszanie samozatrudnienia pracowników i pracowniczek. Dodatkowym problemem sektora kultury są niskie płace, które nie pozwalają na odłożenie pieniędzy na tzw. czarną godzinę.
Dlatego chcemy zaapelować do strony rządowej, samorządów i instytucji kultury o przedsięwzięcie nadzwyczajnych środków. Popieramy wszelkie działania mające na celu powstrzymanie potencjalnej epidemii oraz rozumiemy powagę sytuacji. Nie może być jednak tak, żeby ich koszty były przerzucane na prekarnych pracowników i pracowniczki. Dlatego apelujemy o:
1. traktowanie wszystkich osób pracujących na umowach śmieciowych czy samozatrudnieniu na równi z pracownikami etatowymi, którym w sytuacjach kryzysowych przysługuje ochrona zapewniana przez kodeks pracy, co wiązałoby się z:
2. wypłacaniem uzgodnionych stawek w przypadku odwołania wydarzenia / projektu / programu / zajęć przez organizatora
3. terminowym przedłużaniem umów zlecenia / dzieła czy kontraktów z osobami samozatrudnionymi, tak jakby wydarzenia czy programy odbywały się zgodnie z planem
4. w przypadku przesuwania projektów wypłacaniem części środków wykonawcom na podstawie już wykonanej pracy koncepcyjnej
5. w przypadku strat wpływów z biletów zapewnieniem rekompensat dla instytucji i przedsiębiorców
6. zapewnieniem, że pomoc publiczna dla przemysłów kreatywnych i innych sektorów (która może wynieść nawet setki milionów złotych) trafi do pracowników i pracowniczek, także tych pracujących na umowach śmieciowych, a nie tylko do przedsiębiorców
7. uruchomieniem doraźnego funduszu zapewniającego rekompensaty dla indywidualnych prekariuszy i prekariuszek w przypadku odwołania albo przesuwania projektów kulturalnych
8. podjęciem długofalowych działań mających na celu likwidację strukturalnych patologii trapiących polską kulturę.
Odpowiednie regulacje, które powinny dotyczyć zarówno funkcjonowania instytucji, jak i środków dystrybuowanych w ramach konkursów grantowych, muszą być przyjęte na szczeblu centralnym oraz przez samorządy, a następnie wprowadzone w życie przez instytucje kultury, organizacje pozarządowe, firmy branży kreatywnej. Bezprecedensowa sytuacja wymaga zdecydowanych i równie bezprecedensowych działań. Artystyczny prekariat na co dzień podtrzymuje przy życiu polską kulturę. Teraz on sam wymaga wsparcia.
Koszty odwołania projektów oraz programów artystycznych są obecnie przerzucane na osoby pracujące na umowach śmieciowych czy samozatrudnieniu. Ponoszą je artystki i artyści, kuratorki i kuratorzy, edukatorki i edukatorzy, wykładowczynie i wykładowcy, osoby pracujące w ochronie, przy obsłudze widowni czy obsłudze technicznej wydarzeń artystycznych. Z dnia na dzień tracą one możliwość zarabiania na życie, ponieważ, jak alarmują nasze sympatyczki i sympatycy, instytucje publiczne, organizacje pozarządowe czy firmy prywatne nie podpisują z nimi kolejnych umów albo z dnia na dzień odmawiają wypłacania wynagrodzeń za programy już zakontraktowane.
Jako OFSW wielokrotnie podkreślaliśmy strukturalne patologie sektora kultury, który na masową skalę stosuje zatrudnianie na umowach śmieciowych, korzysta z nieodpłatnej pracy artystów i artystek oraz redukuje koszty poprzez wymuszanie samozatrudnienia pracowników i pracowniczek. Dodatkowym problemem sektora kultury są niskie płace, które nie pozwalają na odłożenie pieniędzy na tzw. czarną godzinę.
Dlatego chcemy zaapelować do strony rządowej, samorządów i instytucji kultury o przedsięwzięcie nadzwyczajnych środków. Popieramy wszelkie działania mające na celu powstrzymanie potencjalnej epidemii oraz rozumiemy powagę sytuacji. Nie może być jednak tak, żeby ich koszty były przerzucane na prekarnych pracowników i pracowniczki. Dlatego apelujemy o:
1. traktowanie wszystkich osób pracujących na umowach śmieciowych czy samozatrudnieniu na równi z pracownikami etatowymi, którym w sytuacjach kryzysowych przysługuje ochrona zapewniana przez kodeks pracy, co wiązałoby się z:
2. wypłacaniem uzgodnionych stawek w przypadku odwołania wydarzenia / projektu / programu / zajęć przez organizatora
3. terminowym przedłużaniem umów zlecenia / dzieła czy kontraktów z osobami samozatrudnionymi, tak jakby wydarzenia czy programy odbywały się zgodnie z planem
4. w przypadku przesuwania projektów wypłacaniem części środków wykonawcom na podstawie już wykonanej pracy koncepcyjnej
5. w przypadku strat wpływów z biletów zapewnieniem rekompensat dla instytucji i przedsiębiorców
6. zapewnieniem, że pomoc publiczna dla przemysłów kreatywnych i innych sektorów (która może wynieść nawet setki milionów złotych) trafi do pracowników i pracowniczek, także tych pracujących na umowach śmieciowych, a nie tylko do przedsiębiorców
7. uruchomieniem doraźnego funduszu zapewniającego rekompensaty dla indywidualnych prekariuszy i prekariuszek w przypadku odwołania albo przesuwania projektów kulturalnych
8. podjęciem długofalowych działań mających na celu likwidację strukturalnych patologii trapiących polską kulturę.
Odpowiednie regulacje, które powinny dotyczyć zarówno funkcjonowania instytucji, jak i środków dystrybuowanych w ramach konkursów grantowych, muszą być przyjęte na szczeblu centralnym oraz przez samorządy, a następnie wprowadzone w życie przez instytucje kultury, organizacje pozarządowe, firmy branży kreatywnej. Bezprecedensowa sytuacja wymaga zdecydowanych i równie bezprecedensowych działań. Artystyczny prekariat na co dzień podtrzymuje przy życiu polską kulturę. Teraz on sam wymaga wsparcia.
czwartek, 5 marca 2020
Stanowisko OFSW ws. sytuacji w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku.
Stanowisko OFSW ws. sytuacji w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku.
Na adres mailowy Obywatelskiego Forum Sztuki Współczesnej w dniu 21 02 br trafił list byłych pracowników BGSW, którego treść w najwyższym stopniu nas zaniepokoiła. Wynika z niego, że słupska galeria jest miejscem gdzie na porządku dziennym jest mobbing, łamanie praw pracowniczych i chaos organizacyjny. Z relacji zawartej w liście wyłania się obraz galerii zarządzanej w folwarcznym stylu przez osobę bez większego przygotowania merytorycznego i nie mającej większych ambicji realizowania swojej misji wystawienniczej. Jako artyści, kuratorzy i krytycy sztuki znamy doskonale realia pracy wielu galerii w mniejszych instytucjach i wiemy, że podobne sytuacje wciąż mają miejsce. Wiemy też, że podobne listy nie są pisane pod wpływem impulsu ale zwykle wynikają z poczucia bezsilności i troski o swoje miejsce pracy.
Zwracamy się do Marszałka Województwa Pomorskiego oraz do Prezydent Słupska o przeprowadzenie kontroli i wyjaśnienie zarzutów stawianych w liście. Większość z nich można w bardzo prosty sposób zweryfikować co powinno dać jasny obraz sytuacji.
Zwracamy się również o przeprowadzenie szerokiego, transparentnego konkursu na stanowisko dyrektora Bałtyckiej Galerii Sztuki Sztuki Współczesnej. Mamy na myśli w szczególności warunku umożliwiające start kuratorów z udokumentowanym doświadczeniem oraz udział w komisji stowarzyszeń i związków twórczych, które mają realny mandat do reprezentowania artystów. Konieczne jest też zagwarantowanie możliwości wynajmu mieszkania służbowego z zasobów miejskich, gdyż obecne ceny najmu oraz wysokość uposażenia dyrektora powodują, że kandydaci spoza lokalnego środowiska nie są zainteresowani startem w konkursie co pokazała praktyka minionych lat.
Konieczne jest tez przeprowadzenie szerokiej dyskusji na temat wizji funkcjonowania galerii w środowisku lokalnym, co umożliwi wymóg publikowania programów konkursowych.
Galeria kierowana przez ponad półtora dekady przez Edytę Wolska znajduje się obecnie na zupełnym marginesie polskiej sceny artystycznej. Mimo bogatej historii ta instytucja w żaden sposób nie realizuje swojego potencjału mimo dysponowania budżetem, który jest porównywalny do galerii miejskich w Poznaniu czy Krakowie. Nie prowadzi pracy z lokalnym środowiskiem, nie istnieje działalność wydawnicza i co najważniejsze nie była w stanie zbudować swojej publiczności.
Dlatego wzywamy władze Województwa Pomorskiego oraz Miasta Słupska do pilnego podjęcia zdecydowanych działań kontrolnych oraz naprawczych które pozwolą na zmianę tego stanu rzeczy.
OFSW
List byłych pracowników
Na adres mailowy Obywatelskiego Forum Sztuki Współczesnej w dniu 21 02 br trafił list byłych pracowników BGSW, którego treść w najwyższym stopniu nas zaniepokoiła. Wynika z niego, że słupska galeria jest miejscem gdzie na porządku dziennym jest mobbing, łamanie praw pracowniczych i chaos organizacyjny. Z relacji zawartej w liście wyłania się obraz galerii zarządzanej w folwarcznym stylu przez osobę bez większego przygotowania merytorycznego i nie mającej większych ambicji realizowania swojej misji wystawienniczej. Jako artyści, kuratorzy i krytycy sztuki znamy doskonale realia pracy wielu galerii w mniejszych instytucjach i wiemy, że podobne sytuacje wciąż mają miejsce. Wiemy też, że podobne listy nie są pisane pod wpływem impulsu ale zwykle wynikają z poczucia bezsilności i troski o swoje miejsce pracy.
Zwracamy się do Marszałka Województwa Pomorskiego oraz do Prezydent Słupska o przeprowadzenie kontroli i wyjaśnienie zarzutów stawianych w liście. Większość z nich można w bardzo prosty sposób zweryfikować co powinno dać jasny obraz sytuacji.
Zwracamy się również o przeprowadzenie szerokiego, transparentnego konkursu na stanowisko dyrektora Bałtyckiej Galerii Sztuki Sztuki Współczesnej. Mamy na myśli w szczególności warunku umożliwiające start kuratorów z udokumentowanym doświadczeniem oraz udział w komisji stowarzyszeń i związków twórczych, które mają realny mandat do reprezentowania artystów. Konieczne jest też zagwarantowanie możliwości wynajmu mieszkania służbowego z zasobów miejskich, gdyż obecne ceny najmu oraz wysokość uposażenia dyrektora powodują, że kandydaci spoza lokalnego środowiska nie są zainteresowani startem w konkursie co pokazała praktyka minionych lat.
Konieczne jest tez przeprowadzenie szerokiej dyskusji na temat wizji funkcjonowania galerii w środowisku lokalnym, co umożliwi wymóg publikowania programów konkursowych.
Galeria kierowana przez ponad półtora dekady przez Edytę Wolska znajduje się obecnie na zupełnym marginesie polskiej sceny artystycznej. Mimo bogatej historii ta instytucja w żaden sposób nie realizuje swojego potencjału mimo dysponowania budżetem, który jest porównywalny do galerii miejskich w Poznaniu czy Krakowie. Nie prowadzi pracy z lokalnym środowiskiem, nie istnieje działalność wydawnicza i co najważniejsze nie była w stanie zbudować swojej publiczności.
Dlatego wzywamy władze Województwa Pomorskiego oraz Miasta Słupska do pilnego podjęcia zdecydowanych działań kontrolnych oraz naprawczych które pozwolą na zmianę tego stanu rzeczy.
OFSW
List byłych pracowników
niedziela, 3 listopada 2019
Apel do prof. Pawła Śpiewaka, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, ws. przywrócenia do pracy Teresy Śmiechowskiej (pl/eng)
apel można podpisać TU
Apel do prof. Pawła Śpiewaka, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, ws. przywrócenia do pracy p. Teresy Śmiechowskiej, kustosz w Dziale Sztuki ŻIH (English below)
Jesteśmy zaskoczeni zwolnieniem z pracy w Żydowskim Instytucie Historycznym kustosz Teresy Śmiechowskiej na mocy rozwiązania umowy o pracę za wypowiedzeniem, podpisanego przez dyrektora Instytutu, Pawła Śpiewaka. Sprawa jest tym bardziej oburzająca, że pracowniczka znajduje się już w okresie ochronnym.
Teresa Śmiechowska jest cenioną w środowisku kuratorką i animatorką życia kulturalnego, autorką wielu znaczących międzynarodowych projektów inicjujących międzykulturowy dialog. Nie rozumiemy dlaczego, pomimo kompetencji oraz profesjonalizmu, znajdujących odzwierciedlenie w licznych sukcesach na polu zawodowym, przekładających się przecież na pozycję oraz rangę Instytucji dla której pracowała, została ona ukarana zwolnieniem.
Trudno pojąć dlaczego osobę, która spotkała się z nierównym traktowaniem ze strony przełożonych i zgłaszała to jako problem - co wynika z uzasadnienia Pańskiej decyzji - spotkała kara w postaci utraty pracy, zaś jej przełożeni pozostają bezkarni.
Domagamy się natychmiastowego przywrócenia Teresy Śmiechowskiej do pracy w Żydowskim Instytucie Historycznym na dotychczasowym stanowisku oraz warunkach. Liczymy, Panie Profesorze, na pozytywne odniesienie się do naszego apelu.
Regarding the dismissal of Teresa Śmiechowska - the curator of the Visual Arts Section of the Jewish Historical Institute in Warsaw - we are publicly calling professor Paweł Śpiewak, the director of the Institute to reverse this decision.
Teresa Smiechowska is a renowned specialist and an author of numerous acclaimed publications and projects that have initiated international dialogues. We do not understand why, despite her sophisticated competencies - clearly manifested in her professional output - she has been forced to leave her current position.
This is even more shocking given that Ms. Smiechowska has already reached the age when employees in Poland become legally protected from such acts.
Projects that Ms. Smiechowska has been involved in have consistently contributed to the international prestige and worldwide recognition of the institution to which she has been affiliated for so long.
Indeed, this dismissal looks suspiciously as if - and this can be inferred from the reasoning for this decision, signed and authorized by the director - it is punishment for reporting inequality of treatment in her workplace, the perpetrator of which does not seem to be being held responsible in any way.
We hope the director will act on our concern as we expect the immediate reinstatement of Ms. Smiechowska in her position on the same terms.
czwartek, 24 października 2019
Sprzeciw wobec pozakonkursowego powołania dyrektora Zamku Ujazdowskiego
Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec powołania w trybie pozakonkursowym nowego dyrektora Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.
Sytuacja ta jest dla nas o tyle zaskakująca, że jeszcze kilka lat temu to właśnie Piotr Bernatowicz protestował, kiedy Prezydent Poznania zdecydował się powołać na zajmowane wcześniej przez niego stanowisko, dyrektora Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu, innego kandydata.
Brak konkursu oznacza brak możliwości dyskusji nad programami i wizjami prowadzenia Zamku Ujazdowskiego oraz czyni powołanie Piotra Bernatowicza aktem czysto politycznym. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ostatnich latach odpowiada za szereg kontrowersyjnych decyzji personalnych – w tym miejscu należy wymienić Jerzego Miziołka w Muzeum Narodowym w Warszawie czy Marka Mikosa w Teatrze Starym w Krakowie.
Wyrażamy obawę, że pozakonkursowy tryb wyboru dyrektora spowoduje, że w ciągu najbliższych miesięcy w Zamku Ujazdowskim dojdzie do masowych zwolnień, skandali wizerunkowych o zasięgu nie tylko krajowym, co finalnie doprowadzi do trwałej degradacji tej instytucji i utraty wypracowanej przez lata pozycji w polu sztuki polskiej i międzynarodowej.
Dla wszystkich osób zajmujących się sztuką, jest zrozumiałe, że żadna galeria czy centrum sztuki współczesnej nie może funkcjonować bez współpracy z artystkami i artystami. Osoba Piotra Bernatowicza gwarantuje, że zdecydowana większość uznanych artystek i artystów nie podejmie z nim współpracy, chociażby ze względu na fakt, że jeszcze kilka lat temu negował on konieczność wypłacania honorariów dla twórców, a jest to dla wielu twórców i twórczyń, sprawa o którą skutecznie walczyli. Dziś dla większości instytucji kultury wywiązanie się z tego obowiązku nie stanowi problemu. Dla wielu osób przeszkodą będzie również jego działalność z ostatnich miesięcy, kiedy w prowadzonych przez niego audycjach w Radiu Poznań pojawiały się treści antysemickie (audycja o Jerzym Kosińskim). Piotr Bernatowicz, z racji swojej aktywności publicystycznej, jest dodatkowo osobą trwale skonfliktowaną z większością środowiska artystycznego w Polsce, co również budzi obawy dotyczące przyszłości CSW Zamek Ujazdowski.
Powoływanie w ten sposób osoby, która ma kierować jedna z najważniejszych instytucji kultury w Polsce ma znamiona decyzji politycznej, z którą się nie zgadzamy. Konkurs pozwoliłby samemu Piotrowi Bernatowiczowi wykazać się programem, którym mógłby przekonać do siebie środowisko, z którym przyjdzie mu pracować. Wzywamy też Piotra Bernatowicza do odmowy objęcia stanowiska w tym trybie, wykazania się konsekwencją i zaproponowania Panu Ministrowi Kultury organizacji konkursu na to stanowisko.
Sytuacja ta jest dla nas o tyle zaskakująca, że jeszcze kilka lat temu to właśnie Piotr Bernatowicz protestował, kiedy Prezydent Poznania zdecydował się powołać na zajmowane wcześniej przez niego stanowisko, dyrektora Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu, innego kandydata.
Brak konkursu oznacza brak możliwości dyskusji nad programami i wizjami prowadzenia Zamku Ujazdowskiego oraz czyni powołanie Piotra Bernatowicza aktem czysto politycznym. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ostatnich latach odpowiada za szereg kontrowersyjnych decyzji personalnych – w tym miejscu należy wymienić Jerzego Miziołka w Muzeum Narodowym w Warszawie czy Marka Mikosa w Teatrze Starym w Krakowie.
Wyrażamy obawę, że pozakonkursowy tryb wyboru dyrektora spowoduje, że w ciągu najbliższych miesięcy w Zamku Ujazdowskim dojdzie do masowych zwolnień, skandali wizerunkowych o zasięgu nie tylko krajowym, co finalnie doprowadzi do trwałej degradacji tej instytucji i utraty wypracowanej przez lata pozycji w polu sztuki polskiej i międzynarodowej.
Dla wszystkich osób zajmujących się sztuką, jest zrozumiałe, że żadna galeria czy centrum sztuki współczesnej nie może funkcjonować bez współpracy z artystkami i artystami. Osoba Piotra Bernatowicza gwarantuje, że zdecydowana większość uznanych artystek i artystów nie podejmie z nim współpracy, chociażby ze względu na fakt, że jeszcze kilka lat temu negował on konieczność wypłacania honorariów dla twórców, a jest to dla wielu twórców i twórczyń, sprawa o którą skutecznie walczyli. Dziś dla większości instytucji kultury wywiązanie się z tego obowiązku nie stanowi problemu. Dla wielu osób przeszkodą będzie również jego działalność z ostatnich miesięcy, kiedy w prowadzonych przez niego audycjach w Radiu Poznań pojawiały się treści antysemickie (audycja o Jerzym Kosińskim). Piotr Bernatowicz, z racji swojej aktywności publicystycznej, jest dodatkowo osobą trwale skonfliktowaną z większością środowiska artystycznego w Polsce, co również budzi obawy dotyczące przyszłości CSW Zamek Ujazdowski.
Powoływanie w ten sposób osoby, która ma kierować jedna z najważniejszych instytucji kultury w Polsce ma znamiona decyzji politycznej, z którą się nie zgadzamy. Konkurs pozwoliłby samemu Piotrowi Bernatowiczowi wykazać się programem, którym mógłby przekonać do siebie środowisko, z którym przyjdzie mu pracować. Wzywamy też Piotra Bernatowicza do odmowy objęcia stanowiska w tym trybie, wykazania się konsekwencją i zaproponowania Panu Ministrowi Kultury organizacji konkursu na to stanowisko.
niedziela, 20 stycznia 2019
Nie dla łączenia krakowskiego Bunkra Sztuki z MOCAK.
Wyrażamy stanowczy sprzeciw formułowanych przez władze Krakowa planów połączenia Galerii Bunkier Sztuki z Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK. Zapowiedzi te są kolejna odsłoną strukturalnej niemocy władz miasta, które wyraźnie nie radzą sobie z faktem istnienia miejskich instytucji sztuki oraz z wymogiem zapewnienia im elementarnych warunków funkcjonowania.
Łączenie obu instytucji uważamy za błąd, który pozbawi publiczność i artystów krakowskich możliwości kontaktu ważną instytucją sztuki. To faktyczna likwidacja placówki o ponad 50 letniej historii. Arbitralne przekazanie jej kierownictwa obecnej szefowej MOCAKu Marii Potockiej, to otwarte łamanie elementarnych standardów zarządzania instytucjami publicznymi. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na swoje aktualne stanowisko Maria Potocka została również powołana z pominięciem merytorycznej weryfikacji w konkursie przy gremialnym sprzeciwie środowiska artystycznego.
W ostatnich latach miał już miejsce jeden konkurs na dyrektorkę Bunkra Sztuki, zaś jego zwyciężczyni została przedterminowo zwolniona, jak podkreślały władze miasta - na rzecz jednej zaprzyjaźnionej z jego władzami osoby. Teraz zarządzanie tą placówką próbuje się przekazać kolejnej takiej osobie, tym razem niwecząc różnorodność oferty kulturalnej miasta. To fatalne i elementarne błędy w zarządzaniu miejskimi instytucjami oraz funduszami, dodatkowo jeszcze powiązane z jawnym, otwarcie deklarowanym kumoterstwem. Takie praktyki naruszają dobry obyczaj i powodują, że transparentność, sprawiedliwość i równość w dostępie do kultury oraz pracy na jej rzecz zamienione zostają w zwykły folwark.
Bunkier Sztuki potrzebuje dyrektora wyłonionego z otwartym, transparentnym konkursie. Tylko w ten sposób to miejsce ma szanse dalej funkcjonować realizując cele dla których zostało powołane. To zupełne minimum, nad którym wszelka dyskusja jest bezcelowa.
Łączenie obu instytucji uważamy za błąd, który pozbawi publiczność i artystów krakowskich możliwości kontaktu ważną instytucją sztuki. To faktyczna likwidacja placówki o ponad 50 letniej historii. Arbitralne przekazanie jej kierownictwa obecnej szefowej MOCAKu Marii Potockiej, to otwarte łamanie elementarnych standardów zarządzania instytucjami publicznymi. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na swoje aktualne stanowisko Maria Potocka została również powołana z pominięciem merytorycznej weryfikacji w konkursie przy gremialnym sprzeciwie środowiska artystycznego.
W ostatnich latach miał już miejsce jeden konkurs na dyrektorkę Bunkra Sztuki, zaś jego zwyciężczyni została przedterminowo zwolniona, jak podkreślały władze miasta - na rzecz jednej zaprzyjaźnionej z jego władzami osoby. Teraz zarządzanie tą placówką próbuje się przekazać kolejnej takiej osobie, tym razem niwecząc różnorodność oferty kulturalnej miasta. To fatalne i elementarne błędy w zarządzaniu miejskimi instytucjami oraz funduszami, dodatkowo jeszcze powiązane z jawnym, otwarcie deklarowanym kumoterstwem. Takie praktyki naruszają dobry obyczaj i powodują, że transparentność, sprawiedliwość i równość w dostępie do kultury oraz pracy na jej rzecz zamienione zostają w zwykły folwark.
Bunkier Sztuki potrzebuje dyrektora wyłonionego z otwartym, transparentnym konkursie. Tylko w ten sposób to miejsce ma szanse dalej funkcjonować realizując cele dla których zostało powołane. To zupełne minimum, nad którym wszelka dyskusja jest bezcelowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


